Alternatywne chipsy
12 marca 2008, Komentarzy: 345 



Joanna Kopińska
Uwielbiam chipsy. Nie potrafię ich sobie odmówić. Przyzwyczaiłam się do nich tak bardzo, że ich gryzienie pomaga mi się skupić, więc zawsze kiedy się uczę mam przy sobie ich paczkę. Nie stosuję żadnej specjalnej diety, bo jestem zadowolona ze swojej wagi. Ale przede mną matura więc rok zakuwania. A jak każdy wieczór spędzę z paczką chipsów przy boku, to na maturę chyba zrobię sobie spódnicę z narzuty... Co robić?
Wszelkie przekąski takie jak chipsy, paluszki, ale także prażynki, mają to do siebie, że sięgamy po nie często zupełnie bezwiednie. Planujemy zjeść tylko kilka sztuk, jednak bardzo szybko przekonujemy się, że już dosięgamy dna paczki. Je nam się je tak dobrze dlatego, że nie dają one uczucia sytości. Co więcej, ponieważ są one zazwyczaj mocno doprawione różnego rodzaju ziołami i ostrymi przyprawami, dodatkowo wzmagają apetyt. Ogromna ilość soli, jaka przypada na 100 g chipsów sprawia, że chce nam się pić, a przyjmowany płyn zatrzymywany jest w ustroju. Osoby szczególnie podatne, nawet po jednorazowym ekscesie z paczką chipsów w roli głównej mogą się obudzić następnego dnia z opuchniętymi oczami. Wszystko to sprawia, że chipsy zajmują jedno z czołowych miejsc na liście produktów utrudniających chudnięcie i mogących przyczynić się do wzrostu masy ciała.
Swoją wysoką kaloryczność chipsy ziemniaczane zawdzięczają sposobowi, w jaki są produkowane. Warzywa po umyciu i obraniu są krojone, a następnie trafiają do głębokiego oleju, w którym są obsmażane. Ponieważ tłuszcz wnika do każdego plasterka warzywa podnosi jego kaloryczność. W tym samym czasie degradacji ulegają zawarte w ziemniakach witaminy, jak choćby witamina C. Jest ona bowiem wrażliwa na wysokie temperatury.
Na rynku pojawia się jednak coraz więcej chipsów warzywnych i owocowych produkowanych nową metodą. Nazywa się ona „puffing” i polega nie na smażeniu, a na odparowywaniu wody z użyciem mikrofal. Dzięki temu powstałe w ten sposób chipsy są równie kruche jak te tradycyjne. Co bardzo istotne, ponieważ cały proces zachodzi w temperaturze około 28 °C nie dochodzi do strat witamin i minerałów zawartych w warzywach i owocach. Można powiedzieć, że paczka takich chipsów, dostarcza takich samych wartości odżywczych jak warzywa, z których powstały.
Różnice zarówno w kaloryczności, jak i zawartości poszczególnych składników odżywczych są tutaj znaczne, bowiem podczas gdy zwykłe
chipsy ziemniaczane dostarczają około 550 kcal w 100 g, te powstałe
nową metodą niosą ze sobą około 250 kcal w tej samej ilości produktu. Tutaj jednak energia w głównej mierze pochodzi z węglowodanów. Sporo jest także błonnika. Z kolei w przypadku chipsów smażonych energia czerpana jest z tłuszczu.
Oczywiście tego rodzaju chipsy także podlegają ograniczeniu. Jednak kiedy od czasu do czasu najdzie Cię ochota na chrupiącą przekąskę, proponuję skierować swoje kroki w stronę półek ze zdrową żywnością, nie zaś do regałów z tradycyjnymi chipsami.
Zasady dodawania komentarzy
1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.
2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.
3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.
4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
|
|
|
|
| | chipsy to mój nałóg, a owocowych nie lubie | | | | kiedyś pochłaniałam je hurtowo | | | BrzydUlaaaa, 16 stycznia 2012, 17:47 | ciekawy artykuł | | | | fajny artykuł.... warto przeczytać | | | zzzaba, 10 sierpnia 2011, 11:22 | . Zastanawiam się tylko, czy takie chipsy zostawione na noc w otwartej paczce nie zrobią się miękkie i ciągnące? Tak rozmakają np. suszone jabłka, są wtedy obrzydliwe, nie do zjedzenia. Czy takie podsuszone chipsy mają takie same właściwości pod tym względem jak smażone? Że nabiorą wilgoci, ale nadal będą chrupać? Kupię takie i sprawdzę organoleptycznie :) | | | | :) No ale i koszt takiej przegryzki 2 x większy niz zwykłych czpisów;P
Ale dobrze wiedzieć, że wgl jest jakaś alternatywa dla tego czarostwa (pysznego ale jednak zawsze) :P !!!
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> | | | AnnaMada, 20 marca 2011, 19:59 | ... ja na szczęście nie jestem uzależniona od żadnych przekąsek, czasami skuszę się na chipsy czy orzeszki ale nigdy nie jem całej paczki | | | | :) fajny artykuł ........................................................................... ........................................................................... ........................................................................... ........................................................................... ...
| | | Kahleena, 12 stycznia 2011, 19:10 | .... ja tam wolę orzeszki... ale byłam uzależniona od chipsów - kukurydzianych... uzależnienie zwalczyłam... pijąc olbrzymie ilości zielonych, czerwonych, owocowych , czarnych i białych herbat... uzależnienie za uzależnienie.. wiem, że herbata też nie jest najzdrowsza, ale od chipsów na pewno, poza tym nie tuczy, a nawet sprzyja chudnięciu | | | qrczakpieczony2, 12 listopada 2010, 14:59 | slone przekaski sa bardzo uzalezniajace i trudno skonczyc lub zostawic 'na pozniej' reszte chipsow. fakt o opuchnietych oczach popre bo zdazaly mi sie takie sytuacje. bardzo nieprzyjemne.. ale teraz unikam tego typu przekasek gdyz dietetyczne jedzenie jest o wiele bardziej satysfakcjonujace ;]
| | |
|
|